Nie przepadam za ‘intelektualną’ muzyką
George Bernard Shaw jadł sobie lunch pewnego dnia w małej londyńskiej restauracji. Podaczas opróżniania talerza, zespuł muzyczny grał, a mówiąc szczerze, robił okropny hałas. Pisarz nigdy nie przepadał za zbyt wysublimowaną muzyką, lecz tym razem miał już dość. Już miał kiwnać na kelnera i opuścić lokal kiedy muzyka ucichła. Dyrygent rozejrzał sie dookoła sali, ujrzał sławnego pisarza, podszedł do niego i zapytał:Czy życzy sobie pan żebyśmy coś dla pana zgrali. Odpowiedz była natychmiastowa: oczywiście, chciałbym abyscie zagrali w szachy.